snippet from untitled writing
untitled writing
Od lat to samo PKP i ten sam smród. Wciąż nie zidentyfikowałam jego źródła. Bo co tak śmierdzi? Stęchła okleina imitująca drewno, środek odkażający?... Przecież nie. Te pociągi zawsze śmierdzą tak samo, a jest to sprzężone z miejscem docelowym. Taki jest zapach tęsknoty i nadziei - brzydki, ale lekko mrowiący w okolicach splotu słonecznego, tęsknotą w tamtą, nadzieją w tę stronę. I wciąż przewijają się te same obrazki, a ja wciąż pragnę wiedzieć, czym są te sentymentalne baraki, rozpadające się budy, kto wdepnął w tamtą kałużę i co czuł idąc tym lasem. Faktycznie to pragnienie mnie uszczęśliwia i cieszę się na myśl, że nigdy tego nie będę wiedziała.
Nerwowi pasażerowie, nerwowe widoki, jak przyspieszone bicie serca sunie po torach mój pociąg. Jedna podróż to tyle obrazów, świeżych doznań i postanowień... Pomyśleć, że ktoś jest związany z tym miejscem za szybą, to ktoś, kto zostałby może moim przyjacielem, gdyby skrzyżowały się nasze życia. W tej szkole ktoś się wychowywał, a ta samotna kobieta z polnej drogi jest taka sama jak ja. Chciałabym z Tobą iść tymi drogami.
Nim się obejrzę, moja podróż dobiegnie końca. Tam będziesz Ty i nie w głowie mi będą podróże.

1

This author has released some other pages from untitled writing:

1   2   3  


Some friendly and constructive comments